Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1] 2   Do dołu

Autor Wątek: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!  (Przeczytany 19386 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

solaris

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11
Witam serdecznie wszystkich!

Od rana szukam pomocy w sieci - niestety bez skutecznie, jak do tej pory.

Nie znalazłam bardziej adekwatnego działu - mam nadzieję, że nie śmiecę tutaj tym tematem.

Bardzo, bardzo proszę o pomoc wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób mogą i wiedzą jak mi pomóc.
Dzisiaj mój mąż przy bronowaniu pola przejechał po gnieździe małych zajączków i najprawdopodobniej przejechał im matkę :(
Gdy się zorientował wybiegł z traktora, ale było za późno. Natomiast koło bron ledwo kical maleńki (wielkości kobiecej dłoni) zajączek.
Mąż nie wiedział co ma zrobić, wziął go i przywiózł do domu.
Maleństwo w tej chwili siedzi w klatce po tchórzofretce wyłożonej gazetą i z wrzuconą trawą i innymi roślinkami, bardzo jest przestraszony.
nie bardzo wiem co mam zrobić. Dawać mu mleko krowie/z kartona przez smoczek? Marchew? Włożyłam marchew i ogórka, natomiast nie zostały ruszone.
Bardzo mi zależy, by malec przeżył i żył.
Dlatego proszę o rady i pomoc - jak mogę mu pomóc?

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i czekam na wasze słowa.

M.
Zapisane

Arkady111

  • *
  • Wiadomości: 188
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #1 : 2009-06-28, 10:30 »
Najlepiej odnieść zajączka w to samo miejsce, jak najszybciej, starając się mieć z nim jak najmniejszy kontakt. Lepiej by nie przeszedł zapachem człowieka, jest szansa, że samica przyjmie go z powrotem. Mąż z pewnością nie przejechał samicy z zajączkami, gdyż każde młode przebywa w innej kotlince. Samica odwiedza je kolejno tylko na czas karmienia, karmi je raz dziennie przez kilka minut. Malec jest dobrze ukryty i nie posiada zapachu, to jego mechanizm obronny.
Zapisane

soboz4

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 729
  • Każda porażka to krok do sukcesu!
    • WWW
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #2 : 2009-06-28, 10:33 »
Znajomy trzy lata temu miał podobną sytuację, jak tylko się z nim skontaktuję to od razu napiszę co robił i co dawał do jedzenia. W każdym razie zając po odchowaniu został wypuszczony do lasu. Już mam:
Dawał mleczko skondensowane z normalnym mlekiem - proporcje po połowie, w buteleczce dla szczeniaczków.





Zapisane
Bożena

Forum Zwierzaki

Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedz #2 : 2009-06-28, 10:33 »

soboz4

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 729
  • Każda porażka to krok do sukcesu!
    • WWW
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #3 : 2009-06-28, 10:35 »
Gdy zajączek był starszy, rozpoczął podawanie mleczka w miseczce, bardzo lubił serki topione, liście mleczy, marchewki.  Jak najmniej dotykania, by się za bardzo nie oswoił. Zajączek, gdy miał już odpowiednią wielkość i wg weterynarza mógł sam przeżyć w lesie został wypuszczony.
Pomagał go wychowywać jamnik szorstkowłosy, zajączek bardzo lgnął do niego. Pies wylizywał go, zresztą tak samo jak pozostałe zwierzęta w domu, czyli szczurka i kota. To bardzo opiekuńczy pies, który chce się opiekować każdym napotkanym małym zwierzakiem.
Zapisane
Bożena

Arkady111

  • *
  • Wiadomości: 188
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #4 : 2009-06-28, 11:02 »
Proszę nie bawić się w ratowanie zajączka, często się nie udaje. Naprawdę w tej sytuacji najlepiej jest odnieść go tam gdzie pozostawiła go matka, dopóki nie upłynęło zbyt wiele czasu. Tak będzie zgodnie z naturą i prawem.
http://zoo.bydgoszcz.com/strona/biuletyn/6.html
Zapisane

solaris

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #5 : 2009-06-28, 11:20 »
Drogi Arkady, dziękuję za artykuł, jednak to jest inna sytuacja. Pole zostało w całości zabronowane. Więc nie ma już gdzie odnieść zajączka, poza tym mąż wyskoczył z traktora gdy obracając się zobaczył na bronach... wiadomo co.
Został tylko mały zajączek, który usilnie próbował 'wkicać' pod brony. Nawet leśniczy stwierdził, że jeśli odniesiemy go na miejsce, to na pewną śmierć głodową lub pożarcie lisów.
Pozostaje tylko próba uratowania zajączka.
Proszę mi wierzyć, że mieszkam od urodzenia na wsi, prawa natury są mi znane, a i nie jest to moje 'widzi mi się'. Gdybym chciała kolejne zwierzątko w domu poszłabym do zoologicznego lub na giełdę. Wybieram najmniejsze zło, bo wiem, że odniesienie zajączka na pole równe jest z jego śmiercią ;/
Zapisane

soboz4

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 729
  • Każda porażka to krok do sukcesu!
    • WWW
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #6 : 2009-06-28, 11:36 »
Proszę nie bawić się w ratowanie zajączka, często się nie udaje.

Zgadzam się z Tobą w 100%, ale gdy ma się pewność, że to jedyna droga, by zajączek przeżył?

W każdym razie znajomemu się udało, wymagało to sporej pracy i częstego karmienia. Włączeni byli wszyscy domownicy, zajączek miał bardzo duży apetyt, później przeszedł na normalną butelkę dla niemowląt.

Ja, gdy byłam nastolatką wychowywałam króliki. Tato przyniósł kilka (nie pamiętam ile) jednodniowych królików, których matka zmarła. Udało mi się odchować 3 króliki.
Były jak pieski, cały czas chodzące za mną. Ale niestety 2-3 zmarły, nie udało się ich odkarmić. Karmiłam je zwykłym pełnotłustym mlekiem, sprzedawanym wówczas w szklanej butelce, nawet nie wiem ile miało %.

W przypadku zajączka, znajomy kontaktował się z weterynarzem i on poradził mu, żeby mleko skondensowane wymieszać ze zwykłym, a potem podawać serki topione. Trzeba przyznać, że serki topione były podobno największym przysmakiem zająca. 
Zapisane
Bożena

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16177
  • red fox and dog fanatic
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #7 : 2009-06-28, 12:03 »
Bardzo łatwo jest mędrkować w takiej sytuacji,gdy nie ma się pewności,że ingerencja lub jej brak przyniesie więcej złego czy dobrego ... można wybrać ludzki odruch,można się zachować po chamsku,można też nie zrobić nic.

Arkady111 - Piszesz o zgodności z prawami natury,ale ludzie nie przestrzegają tych praw,sami je zakłócają,w imię " większego dobra ": tydzień temu myśliwy chwalił się,że uratował koźlaka sarny,zabijając lisa,który chciał go upolować,niektórzy mu przyklasnęli,inni nie,pytanie brzmi - czy on naprawdę to koźlę uratował? - bo gdzie była matka podczas ataku lisa?,czy nie wystraszył jej zapach człowieka i strzały do dzików?,czy wróciła potem do potomka,czy porzuciła go i koźlak dokonał żywota z głodu,lub upolowało go coś innego? - czy mamy prawo ingerować w relacje drapieżnik-ofiara,nawet gdy nam się ta relacja nie podoba? - uważam,że nie.

Sprawa osieroconych zwierząt to trochę inna kwestia,a przypadki są częste,inaczej nie byłoby tzw.ośrodków,schronisk dla dzikich zwierząt,ale oni też nie zajmą się wszystkimi przypadkami i bywa,że nawet ludzie z takiego ośrodka uważają,że zwierzę ma lepiej u prywatnego opiekuna,niż w schronie / przypadek z sarną uratowaną z wypadku /.

Ostatnio odbyła się na innym forum dyskusja na temat,czy pomagać rannym,osieroconym zwierzętom? - myśliwi i leśnicy uznają,że nie,bo na miejsce tego uratowanego zwierzęcia trzeba będzie zabić inne,zdrowe - a tak,zginie to,już poszkodowane - ja się z tym nie zgadzam i uważam,ze jako ludzie,nie możemy być bezduszni,jeśli istnieje choć cień szansy ratunku i pomocy.

Oczywiście,także jestem za tym,żeby odnieść zwierzę na miejsce jeśli nie ma się pewności,ze samica nie żyje,lub nie zabierać go bez takiej pewności,ale skoro już się to zrobiło,to " po ptokach " - o ile pamiętam,to takie osierocone zwierzęta naciera się ziemią i odnosi do gniazda,nory,ale musi być pewność,że matka po nie wróci.

soboz4

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 729
  • Każda porażka to krok do sukcesu!
    • WWW
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #8 : 2009-06-28, 12:11 »
Nie wiem skąd jesteś, ale może zadzwoń do Pogotowia Dzikich Zwierząt w Mikołowie Kamionce, tam na pewno udzielą Ci wsparcia, a może odbiorą zajączka, by go odchować?

W każdym razie, na pewno mają doświadczenie w takich sprawach i wiedzą najlepiej jak pomóc. Bo to bardzo ciężkie zadanie, no i trochę miałam i mam wątpliwości co później.

Znajomy wypuścił zajączka do lasu, ale on nie bał się ludzi, nie bał się też psów (w szczególności jamników szorstkowłosych), gdy go wypuszczali kicał do psa i najchętniej leżał koło niego.

A na wolności jak się zachowa? Niestety nie miał kamery, by zobaczyć jak zając spisał się w lesie, bo obawiam się że mógł szybko stać się "strawą" dla innych...
Zapisane
Bożena

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11448
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #9 : 2009-06-28, 12:19 »
Takie coś znalazłam:

Przepis na zastępczą mamę dla zajęcy:

Przegotować mleko z kartonu 3,2%. Pozostawić do przestudzenia, ale nie do wychłodzenia. Podawać za pomocą pipety lub spróbować moczyć delikatnie pyszczek zajączka (tak aby mleko nie dostało się do nosa) w mleku nalanym na spodeczek. Młodych zajęcy nie można wychowywać ani w cieplarnianych ani w zimnych warunkach (temperatura ok. 18oC). Jako wyściółkę zastosować trociny i siano. Obok położyć kępę trawy, gałązki. Wyściółkę należy zmieniać bardzo często- w przypadku maleńkich zajęcy co drugi dzień, u starszych codziennie. Po około 4 tygodniach odchowu należy je wypuścić na wolność, najlepiej w miejscu skąd były zabrane. Ważną rzeczą jest, aby zajęcy nie traktować jak zwierząt domowych. Kontakt utrzymywać tylko podczas karmienie i sprzątania, bowiem potem będzie nam trudno się z nimi pożegnać a i one się oswoją. Bardzo trudną rzeczą w odchowie jest wypuszczanie zajęcy z np. klatki na tzw. "spacery". Zające poznają swój teren, próbują skakać i wskakiwać na wyżej położone przedmioty. I właśnie wtedy bardzo często łamią sobie tylne nogi, a to oznacza że w większości przypadków zostają kalekami. Wypuszczone na wolność nie dadzą sobie rady, a pozostawione w domu lub wolierze będą się dalej kaleczyć. Pamiętajmy zatem: zabierając je z natury wyrządzamy im ogromną krzywdę Zając to zwierzę otwartych przestrzeni.


Cytat: Soboz4
Znajomy wypuścił zajączka do lasu, ale on nie bał się ludzi, nie bał się też psów (w szczególności jamników szorstkowłosych), gdy go wypuszczali kicał do psa i najchętniej leżał koło niego.
Hmmm... Ja bym tak oswojonego zwierza nie wypuściła... :/

Solaris
, i jak tam?
Zapisane
IBDG Wrocław

Arkady111

  • *
  • Wiadomości: 188
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #10 : 2009-06-28, 12:27 »
... mąż wyskoczył z traktora gdy obracając się zobaczył na bronach... wiadomo co.

No własnie, nie wiem co?
Zapisane

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11448
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #11 : 2009-06-28, 12:45 »
Zwłoki pewnie :roll:
Zapisane
IBDG Wrocław

Arkady111

  • *
  • Wiadomości: 188
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #12 : 2009-06-28, 13:02 »
Z treści listu Solaris nie wynika co. W zwłoki samicy nie wierzę, praktycznie nie przebywa ona z młodymi, raczej na pewno żyje, a jutro bedzie szukała swoich młodych. Więc co? Inny zajączek? Możliwe.
Solaris - napisz konkretnie.
Zapisane

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11448
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #13 : 2009-06-28, 13:06 »
Może matka akurat karmiła zajączka... Skoro przebywają pojedynczo w gnieździe, to raczej nie był drugi malec...
Zapisane
IBDG Wrocław

solaris

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #14 : 2009-06-28, 13:15 »
Nawet nie zwłoki...Krew i sierść zobaczył :( Bo po bronowaniu to mało co tam mogło zostać - chyba, że pod ziemią jakoś. Nie wiem, nie znam się na zabiegach agrotechnicznych aż tak ;/
Zapytam dokładnie męża jak wróci z pola.

Myślał, że to sierść jednego z naszych psów, że nie uważał i jego zahaczył. Ale była to zajęcza sierść, a psy były całe.
Więc nie wiemy - czy to matka, czy inny mały. Na systemie karmienia u zajęcy tez się nie znam, nie wiem czy byłaby w stanie nie uciec podczas karmienia.

Pytałam męża co tam na polu - czy nie widział od rana zajęcy, mówił, że specjalnie zerkał i się rozgląda, ale nic nie widział. Tyle co bociany za traktorem chodzą. :(

Tak czy siak - mąż w polu, ja w pracy. Mały jest w klatce, w domu, w osobnym pokoju, żeby nikt go nie drażnił (psy).
Przed wyjściem został nakarmiony mlekiem. Coś tam skubnął, ciężko go karmić, bo rzuca się na strzykawkę ze strachu i chce ją gryźć. W sumie dzięki temu wychłeptał kilka razy mleka.

Kończę o 17 - wtedy znów go nakarmię. Potem na wieczór, w nocy i znów rano. I znów o 17. I tak w kółko. Pomału pomału musi się nauczyć jeść w taki sposób.

Dzisiaj niedziela - nie dostanę w pobliskim miasteczku nigdzie smoczka, bo wszystko pozamykane, więc zostaje mi strzykawka ;/
Jutro kupię smoczek albo gruszkę dla niemowlaków.
Tyle jestem w stanie zdziałać. Pytałam leśnika i weterynarza, nie wyrazili chęci wzięcia zwierzątka.
Będziemy walczyć, a o efektach na bieżąco będziemy informować tutaj.
Dziękuję za podpowiedź z trocinami - po powrocie zmienię mu od razu, bo wyłożyłam gazetą i trawą.

Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję :)
Zapisane

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11448
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #15 : 2009-06-28, 13:32 »
I my pozdrawiamy i czekamy na relację... No i kciuki trzymamy za malca :wink:
Zapisane
IBDG Wrocław

Arkady111

  • *
  • Wiadomości: 188
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #16 : 2009-06-28, 14:25 »
OK. To wyjaśnijmy sobie parę rzeczy. Czyjeś zwłoki? Krew i sierść czy tylko sierść?
Jeśli sierść to wszystko ok.
Samica zająca rodzi młode zwykle 3 a nawet 4 razy do roku. W każdym miocie jest po kilka młodych zwykle od 1-6. W celu ochrony przed drapieżnikami samica rozmieszcza je pojedynczo na większym obszarze. Każde młode znajduje się w osobnej „kotlince”, jest to płytkie zagłębienie w ziemi w którym zając schowany jest tylko częściowo. Samica czasem wyściela kotlinkę „turzycą” czyli sierścią, którą wyrywa ze swojego ciała. Może tylko tą sierść widział Twój mąż??? Bronowanie to tylko zruszenie i rozbicie ziemi. Dorosłe zające reagują na zagrożenie ucieczką, natomiast młode przywarciem do ziemi. Dlatego tak wiele jest strat wśród młodych zajęcy w trakcie zabiegów rolniczych. Najgroźniejsze jest koszenie zielonek, które często są wybierane na miejsca lęgów przez wiele zwierząt.
Samica przychodzi do młodych kolejno tylko raz dziennie aby je nakarmić. Porą karmienia jest 45 minut do godziny po zachodzie słońca, karmienie trwa maksymalnie 3-5 minut. Jak tak krótki czas karmienia wystarcza młodym? Otóż mleko zajęcy jest bardzo odżywcze, 40% jego składu to pokarm stały, głównie tłuszcz, 15% to proteiny.
Młode karmione są do ok. 30 dni, a pokarm roślinny przyjmują od 8-14 dnia. Mając 14 dni potrafią już samodzielnie żyć.
Już trzydniowe zajączki oddalają się od miejsca swoich narodzin, jednak wracają na to miejsce podczas karmienia wieczorem. Często obserwuje się, że w porze karmienia młode z jednego miotu są razem.  Zdarza się, że młode jednej samicy znajdują się pomiędzy młodymi innej, obserwowano wtedy przypadki karmienia takich dzieci przez „sąsiadki”. Samica głosem przywołuje młode. 4 tygodniowe oddalają się już na ok. 120 m, lecz ciągle są w pobliżu.

Proponuję odnieść wieczorem tuż przed zachodem słońca młodego zajączka w pobliże miejsca gdzie został znaleziony, zostawić pod miedzą kilkanaście metrów od miejsca spotkania i z oddali obserwować przy pomocy lornetki. Zachód słońca dzisiaj to ok. 20:13. Może ok. 21 uda się zaobserwować jedno z ciekawszych zjawisk przyrodniczych.
Zapisane

solaris

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #17 : 2009-06-28, 14:34 »
I tak Arkady dzisiaj zrobię! Skoro uważasz, że jest szansa, a widzę, że jesteś doświadczonym człowiekiem, tak zrobię.

Jest w pobliżu ambona - ty lepiej. Wejdę i będę obserwować przez lornetkę.
Jeśli do malucha nikt nie przyjdzie, bądź on nie trafi gdzie powinien, zabiorę go po prostu znów do domu.
Zapisane

Arkady111

  • *
  • Wiadomości: 188
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #18 : 2009-06-28, 14:51 »
Najpierw porozmawiaj z meżem i ustał co dokładnie widział. Uważaj na bociany, świetnie skojarzyły, że za traktorami i kombajnami jest mnóstwo pożywienia. Obserwowano próby atakowania przez nie małych zajęcy i choć mają małe szanse na ich połknięcie to jednak próbują je atakować. Zabierz dobrą jasną lornetkę na ambonę n.p. 7x50, leśniczy powinien mieć i pożyczyć. Przez taką można obserwować teren jeszcze długo po zachodzie słońca. Można też wykorzystać silną latarkę, zające słabo reagują na jej światło, zwykle nie uciekają. Wielokrotnie tak liczyliśmy je i nie uciekały. Łatwo je zauważyć w świetle latarki po świecących oczach.
Chciałbym żeby sie udało, jeśli nie, to rady Soboz4 o wzbogaceniu zwykłego mleka skondensowanym chyba są warte uwagi, no i jak najmniej kontaktu z zajączkiem.
Również bedę czekal na wszelkie informacje o jego dalszym losie.
Zapisane

solaris

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #19 : 2009-06-28, 15:27 »
W sumie z racji faktu, że oboje jesteśmy pasjonatami militariów, poza wykrywaczami i innym sprzętem mam noktowizor. Myślałam, żeby poza lornetką i jego zabrać. Najlepiej ułatwi mi obserwacje, więc z widzeniem nie będzie problemu.

Bardzo Wam wszystkim jeszcze raz gorąco dziękuję za zabranie głosu w tej sprawie. Są jednak jeszcze ludzie, którzy przejmą się losem małych żyjątek. Na pewno będę pisała co dalej z maluchem.
Dziś w pracy spotkałam się z niemiłymi komentarzami, że warto było przejechać małego bronami / traktorem, to by nie było problemu, albo z tekstem 'wyrzuć na podwórko psy rozwiążą Ci problem' ;/

A przecież każde jedno życie trzeba szanować. Czasami się zastanawiam, czy ludzie na prawdę potrafią być tacy bez serca, czy miał być to np żenujący żart.
Tak czy siak - brak mi słów.
Zapisane

Arkady111

  • *
  • Wiadomości: 188
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #20 : 2009-06-28, 15:54 »
W sumie z racji faktu, że oboje jesteśmy pasjonatami militariów, poza wykrywaczami i innym sprzętem mam noktowizor. Myślałam, żeby poza lornetką i jego zabrać. Najlepiej ułatwi mi obserwacje, więc z widzeniem nie będzie problemu.
Super. Na pewno się przyda. Tylko się zdecydujcie, które patrzy przez lornetkę, a które przez noktowizor ;). Dłuższe patrzenie przez noktowizor daje taki efekt jakby patrzeć na słońce, ale to zapewne wiesz.  A poza tym warto spojrzeć przez niego, widać jak wiele motyli nocnych lata, zwłaszcza w okolicach lasu.

Dziś w pracy spotkałam się z niemiłymi komentarzami, że warto było przejechać małego bronami / traktorem, to by nie było problemu, albo z tekstem 'wyrzuć na podwórko psy rozwiążą Ci problem' ;/

A przecież każde jedno życie trzeba szanować. Czasami się zastanawiam, czy ludzie na prawdę potrafią być tacy bez serca, czy miał być to np żenujący żart.
Tak czy siak - brak mi słów.
Mi też :(.
Zapisane

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16177
  • red fox and dog fanatic
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #21 : 2009-06-28, 16:21 »

 Są jednak jeszcze ludzie, którzy przejmą się losem małych żyjątek. Na pewno będę pisała co dalej z maluchem.
Dziś w pracy spotkałam się z niemiłymi komentarzami, że warto było przejechać małego bronami / traktorem, to by nie było problemu, albo z tekstem 'wyrzuć na podwórko psy rozwiążą Ci problem' ;/

A przecież każde jedno życie trzeba szanować. Czasami się zastanawiam, czy ludzie na prawdę potrafią być tacy bez serca, czy miał być to np żenujący żart.
Tak czy siak - brak mi słów.


... Bardzo ludzkie podejście ...  :roll: też o tym czytałem - Niemcy,przypadek uratowanego liska i weterynarz który stwierdził,że wystarczyło rzucić o ścianę i nie było by problemu ...  :/ , kolejny lisek,próby oddania go pod opiekę leśników lub myśliwych skończyły się tym,że panowie zasugerowali,że bardzo chętnie ... go zabiją - tak więc,nie jest to nic nowego.

solaris

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #22 : 2009-06-28, 16:41 »
Wiesz lisku,
ja rozumiem, że 'nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu' i jak mnie gryzie komar, to go pacnę, kleszcza wykręcę psu (czy sobie) i zabiję, na muchy klnę że mi okna paprzą, bo to jest oczywiste.
Nie wyrywam im na złość nóżek, nie katuję - bo też są zwierzątkami, jakby nie patrzeć, ale wszystko w granicach rozsądku.
Skoro człowiek może pomóc - czemu ma nie pomagać? Jeśli mam wybierać między obojętnością czy przysłowiowym bądź dosłownym 'rzucaniu o ścianę' - zawsze wybiorę bycie humanitarnym i pomoc.
To nie wina zajączka, że znalazł się w złym miejscu i czasie :(
Selekcja selekcją, ale to nie zgodne z moimi zasadami. Sumieniem. Zostawić na pastwę losu.
Poza tym - moje podwórko ma 4 ha ogrodzonego sadu i łąk - w razie jeśli dzisiaj się nie uda  - zajączek będzie miał gdzie żyć... :)
 
Zapisane

soboz4

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 729
  • Każda porażka to krok do sukcesu!
    • WWW
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #23 : 2009-06-29, 21:46 »
I co z zajączkiem? Solaris miałaś napisać o jego losie!
Zapisane
Bożena

solaris

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #24 : 2009-06-30, 11:18 »
Witam wszystkich serdecznie i bardzo przepraszam, ze nie napisałam prędzej, miałam na prawdę barrrdzo pracowite ostatnie dwa dni!
Zajączek, który teraz nazywany jest już Filipem ma się całkiem nieźle!
Zrobiłam, jak Arkady radził. Poszłam na pole, zostawiłam małego i się schowałam na ambonie. Filip cupnął sobie koło jakiejś bruzdki i tak siedział nieruchomo przez cały czas. Od 20:40 może 20:50 do 22 siedziałam na tej ambonie a on przy tej bruzdce ziemi. I nic. Ani widu, ani słychu po innych zającach. Później pod lasem dziki zaczęły się kręcić (chyba na kukurydzę ktoś je zwabiał, bo w innej ambonie ktoś chyba był), więc zeszłam, zabrałam małego i do domu...
Szczerze mówiąc - jak koło niego klęknęłam, to po chwili sam gramolił mi się na nogi...
Pierwszego dnia faktycznie był przestraszony i nic prawie nie zjadł, natomiast nauczył się już tak szamać ze strzykawki, że jednorazowo pochłaniał najpierw 2 a teraz już 3 takie 5-mililitrowe.
Od wczoraj dostaje mleko mieszane 1:1 z mlekiem zagęszczonym, niesłodzonym. Ewidentnie bardziej mu to smakuje :) Zajada się tym, a jak ze strzykawki przestaje lecieć to gryzie ją jak szalony ;)
Zastanawiam się czy nie przejść na gruszkę dla niemowląt - kupiłam taką w aptece, ale chyba jeszcze powalczę ze strzykawką.
Codziennie wkładam mu sałatę i koniczynę do klatki - niestety jej nie je. :( Może jeszcze za wcześnie? Próbowałam też z marchewką - bez skutku.
Tak czy siak, jest bardzo ruchliwy, mieszka w klatce, w osobnym pokoju, a jak jesteśmy w domu, otwieram klatkę i kica sobie. Mąż planuje zrobić mu taki jakiś kojec w sadzie, żeby miał przestrzeń i mógł biegać, a i od jastrzębi miał ochronę od góry w postaci siatki.

Wrzucam kilka zdjęć Filipka :) Mam nadzieję, że będzie rósł zdrowo :)


P.S. Sorry za jakość zdjęć - fotograf ze mnie żaden, Filip się kręci i biega w te i we wte niemiłosiernie, a i telefonem pstrykałam ;)





A tu widać, jak Filip kontroluje każdy kąt - włazi nawet za szafki i łózka,



Tę maskotkę, którą widać w kuwecie, upatrzył sobie w drugim dniu, jak kicał po pokoju, gdy ktoś wchodził, kładł się przy niej, więc już tak dla niego została. Nie wiem czy to dobrze, czy nie, ale skoro ją lubi, niech sobie przy niej cupnie jak chce :)


Jakiś taki duży na tych zdjęciach wyszedł. A jest malutki, jak kobieca dłoń.

Pozdrawiam i będę wrzucała i info i zdjęcia :) mam nadzieję, że następne będą już lepszej jakości ;)
Zapisane

lis

  • *
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 16177
  • red fox and dog fanatic
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #25 : 2009-06-30, 11:56 »
Może trzeba było poczekać trochę dłużej? ... no,ale cóż - dobrze,że zajączek ma się dobrze ;) i że się już jako tako przyzwyczaił do podawania pożywienia / mleka / - co do pokarmów takich jak sałata,marchew,to nie wiem za wiele o zającach,ale jest jeszcze,raczej za wcześnie ... ale to mogą ocenić osoby,które mają większą wiedzę ode mnie.

soboz4

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 729
  • Każda porażka to krok do sukcesu!
    • WWW
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #26 : 2009-06-30, 11:58 »
Zajączek od znajomego tez był mniejszy niż kobieca dłoń, a najbardziej lubił się przytulać do jamnika, Dido wylizywał go nawet i żyli w pełnej komitywie! Na początku również nie chciał jeść żadnej zieleniny ani marchewki, zresztą marchewka potem tez nie była jego ulubionym jadełkiem. najbardziej potem lubił serki topione, od razu kicał w stronę serka i liście mleczu.
Fajny zajączek i satysfakcja, że uratowało mu się życie. mam nadzieję, że dostaniemy następny fotoreportaż???
Zapisane
Bożena

Arkady111

  • *
  • Wiadomości: 188
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #27 : 2009-06-30, 18:13 »
Witaj.
I nic. Ani widu, ani słychu po innych zającach. Później pod lasem dziki zaczęły się kręcić (chyba na kukurydzę ktoś je zwabiał, bo w innej ambonie ktoś chyba był), więc zeszłam, zabrałam małego i do domu...
Trochę szkoda, miałem nadzieję, że może się uda. Może jednak fakt zmian w środowisku wskutek bronowania wypłoszył zające. Z drugiej strony trochę takie czasy, że łatwiej spotkać grubą niż drobną zwierzynę.

Cytuj
Od wczoraj dostaje mleko mieszane 1:1 z mlekiem zagęszczonym, niesłodzonym. Ewidentnie bardziej mu to smakuje  Zajada się tym, a jak ze strzykawki przestaje lecieć to gryzie ją jak szalony.

Wkrótce będziesz ekspertem od chowania zajęcy ;). Uroczy maluch, chyba jeszcze za mały na zieleninę, ale to się powinno szybko zmienić.
Wczoraj rozmawiałem ze znajomym, który odchował w tym roku 2 zajączki z powodzeniem. Obydwa na zwykłym, 3,2% mleku, bez kłopotów i oba już wypuszczone.
Niestety miałem też okazję „podziwiać” skutki ostatnich opadów: wiele potopionych kretów, ryjówek, o dżdżownicach lepiej nie mówić. Gwałtowne burze spowodowały też duże straty w populacji bocianów, sporo młodych powypadało z gniazd i straciło życie. 

Czekam na dalsze wieści o zajączku i zdjęcia :)
Zapisane

IBDG

  • Globalny Moderator
  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 11448
  • Zawsze będziemy Cię kochać, piesku... (*)
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #28 : 2009-06-30, 19:01 »
Wszyscy czekamy na relacje z życia słodziaka Filipka :) Chwal się, Solaris! :D
Zapisane
IBDG Wrocław

ppx

  • *
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 7209
  • 2 króliki i 1 pies
    • WWW
Odp: Jak pomóc małemu zajączkowi? Proszę o pomoc!
« Odpowiedź #29 : 2009-06-30, 23:58 »
Jaki fajny. ;D
A czy taki oswojony ma szansę na przetrwanie w lesie?
Zapisane
Podpis bez przekazu.
Strony: [1] 2   Do góry
 


Strona wygenerowana w 0.208 sekund z 30 zapytaniami.